— Słyszę, jak do nich mówi: „ojcze”, „bracie”.

— A jakimże on mówi językiem? — podchwyciła Elżbieta.

— Swoim.

— A ty rozumiesz — rzekła drwiąco Ludmiła.

— Ja wszystko rozumiem — odparł szaman.

Niewiasty podziwiały bezczelność, z jaką wróżbita brnął po błędnej drodze. Oburzone kłamstwem, którego niepodobna mu było dowieść, zamilkły. Nastała chwila ciszy. Nagle szaman, choć nie pytany, zaczął przemawiać:

— Po co wy się mnie radzicie? Jest między wami istota, która wie daleko więcej ode mnie. Niewiasta przynosząca szczęście dziecku, ta niewolnica pogardzana — to wielka szamanka. Dziwna rzecz, ona duchów nie szuka, one jej szukają, stoją wokół niej całymi gromadami. I nie ma tam ciemnych, same jasne... — zamilkł, a wszystkie oczy zwróciły się na Elżbietę z najwyższym podziwem i czcią.

Po chwili wróżbita krzyknął niewyraźnie, upadł i zaczął się wić w konwulsjach. Był to znak, że ekstaza dobiegła końca. Szamani porwali go i zanieśli do pieczary, skąd jeszcze długo dochodziły ciężkie jęki.

Świt szarzał, kiedy podróżni wrócili do łódek. Noc spędzona na Olchonie przyniosła dla branek błogosławione skutki, mimo że wróżby szamana nie zrobiły na nich wrażenia. Osobliwy hołd oddany Elżbiecie otoczył ją tajemniczą magią szamanizmu, która miała niezwykły wpływ na Tatarów100. Ajdar zaczął okazywać jej szacunek. Arguna była rozdarta między dwoma uczuciami. Chlubiła się z posiadania takiej istoty pod swoim dachem, ale nie mogła patrzeć na nią bez lęku. Nieustannie zaklinała syna, aby ostrożnie postępował z piastunką. Uspokojona przepowiednią szamana zgodziła się, by syn pobierał naukę bez niańki. Już go nawet próbowała powierzać innym niewolnicom, a Elżbietę zapędziła do szycia. Branka z prawdziwą przyjemnością podjęła się nowej roboty; po pierwsze uwolniła się od ciągłego czuwania nad nieznośnym dzieciakiem, a po drugie całe dnie mogła spędzać z Ludmiłą.

Pobyt w Karakorum nie trwał długo. Wyruszono znowu, teraz już nie w podróż, ale na koczowanie. Mimo włóczęgi z pastwiska na pastwisko, życie Elżbiety i Ludmiły niewiele się zmieniło. Powoli zaczęły przyzwyczajać się do szarych codziennych zajęć.