— Korycki! Korycki! Jak to się wdzięcznie wymawia! Może ja panna Korycka? No, a ten erb, jak on wygląda?
Pan Kazimierz zdjął z palca krwawnikowy383 sygnet i podając go panience, mówił:
— Patrz wacpanna, tu jest półtora krzyża.
— Aż półtora? Jezu Chryste! Dlaczego?
— Dlatego, że nasze dziady zawdy się za krzyż biły i nieraz też za to krzyż Pański znosiły. Exemplum384: święty Stanisław ze Szczepanowa, który tegoż klejnotu, co i my, zażywał385.
— Tegoż samego? Czy to może być?
— A tak, nie inaczej. Potem niektóre jeszcze familie pododawały tu kupę różnych emblematów386, jakieś kosy, jakieś podkowy, z czego sobie porobiły Prusy Drugie i Trzecie, ale my trzymamy się starego, najlepszego, bo, jak powieda pan miecznik387, mój ociec:
Dla żołnirza
Dość jest krzyża.
Panna Hedwiga tymczasem, obracając sygnet na wszystkie strony, mówiła: