Zarzut nieszlachetności tak jest zawsze bolesnym, że nawet wtedy spuściłem przed nim oczy. Ale po chwili podniosłem je, trzęsąc się z gniewu na to nowe odkrycie.

„Aha! krzyknąłem, więc, ty wiesz, co to za machina? A dlaczegóż przez te wszystkie lata nigdy nie mówiłaś o niej? Udawałaś, że nic nie wiesz? O! jak widzę, dużo tu było udawania.”

I wybuchnąłem przepełnionym sercem, opowiedziałem sceny widziane w zwierciedle, obsypałem ją wyrzutami i obelgami, a ona stała z głową spuszczoną, zupełnie jakby winowajczyni, aż gdy zacząłem wołać: „No, cóż tak stoisz? Nawet nie próbujesz się bronić?” podniosła załzawione oczy i składając ręce, rzekła:

„Mężu kochany! Ty, coś mi był zawsze i jesteś jedynie ukochany! Chwilkę cierpliwości... Mogłabym się obronić jednym słowem, ale mi tego słowa nie wolno wyrzec. Jestem związana przysięgą. Ale pobiegnę zaraz, teraz, będę póty błagała, aż mię rozwiąże z tej okropnej przysięgi, aż pozwoli mi się usprawiedliwić... Ach, ja zawsze przewidywałam, ja mu zawsze mówiłam, że te wszystkie sekreta skończą się na nieszczęściu; a on nie chciał wierzyć, mówił, że dla nas wszystkich lepiej, abyś ty nie wiedział... A teraz?”

I wybiegła jak wicher.

Zostałem, gubiąc się w domysłach. Niezadługo porwał mię śmiech gorzki.

Tak, powtarzałem, pobiegła go ostrzec, ułożyć z nim nową komedię. Mędrsza ona, niż się wydawała, ale im nie pozwolę spokojnie ról się uczyć, zamącę im spisek...

I chwyciwszy za kapelusz, wybiegłem także. Właściwe mieszkanie Halluciniego było na Nowym Swiecie. Tam pędzę. W pół drogi przypominam sobie, że profesor spędza zwykle cały ranek w swoim laboratorium... Felicja wie pewno dobrze, gdzie i kiedy go zastać. Jeśli więc mam ich znaleźć, to tylko na ulicy Mylnej... zmieniam kierunek, lecę jak szalony... ale droga długa... Ach, gdyby nie to opóźnienie, byłbym uprzedził może cios najopłakańszy!

Kiedy wbiegałem tu na schody, drzwi od tego pokoju z trzaskiem się rozwarły. Felicja z nich wyleciała trzymając się za głowę i krzycząc wniebogłosy: Mio padre131! Mio padre!

Pomimo pomieszania wszystkich moich pojęć ten wyraz mię zastanowił, pierwszy raz nasunął mi myśl osobliwszą...