«Jazda, zgrajo, jazda na dno piekła,
Do koszarów niezmierzonej czczości,
Gdzie was tęsknie wyczekuje Nuda!»
Parka tylko siedzi nieulękła,
Nie dostrzegłszy zaiste niczego,
Bezustannie patrzą sobie w oczy,
Z przekrzywionym on kapelusikiem,
Ona grzebień nasadziwszy krzywo.
Rzecze: «Róziu słodka, pokaż, proszę,
Twój buziaczek».