które się ciągną jak linia wzdłuż piasków.
Krucyfiks leży na tych muszlach twardych.
Dłonie wygięte i stopy są jeszcze
owite w miękkie chusty, by nie dostrzec
okropnych znamion gwoździ powbijanych.
Ponad nim Maria pochyla się z bliska
w gryzącym żalu i pojąć nie może,
pojąć nie zdoła nigdy, że my, ludzie,
syna jej zdradą wydaliśmy na śmierć.
Czyli2 miłością nie był? Czyż nie dążył,