Życie z cieniem
Na wydziale sprawdziłem pocztę:
dziekanat, samorząd, krokus od Piotrka,
mamy zaszczyt, promocja, chętnego
do zbioru ogórków. Zacząłem krążyć
po wyludnionym budynku jak dozorca.
(Kowalski twierdził, że piszę średnio).
Automat wydał mi resztę miedzią
i podzwaniając, z kubkiem lury
poszedłem w miejsce, w którym mnie zwęszył