(Kowalski twierdził, że piszę średnio).

Promotor gonił za mną jak termin;

gdyby mnie poznał, wymierzyłby deadline11

Szczęśliwie jednak przemknęły numery

i już pan mego roweru ufnie

schylał się po gorącą skuwkę.

(Kowalski twierdził, że piszę średnio).

Sparzył się, syknął — jasne, po co pukać!

Szybko przyłożył lodowate — słucham?

i leczył się długo — rower to nie teczka,