ma pięć lat i na ścieżce wabi sreberkiem kota,

którego chciałaby z pewnością mieć. Niestety,

raz że rodzice, a dwa — kot bardzo już zdziczał

od czegoś w zaroślach.

***

Tej nocy to już się zaczęło. Był huk, a gdy

podeszłam do okna, inwalida z parteru

mknął w gwiezdną dal na swoim wózku;

a gdy się obudziłam, oni już tam byli

w aucie z napisem. Szukałam okularów.