Jest jak jego praca. Przechodzą
przez niego.
— Mój syn, filozof uniwersytecki — przedstawia
pani profesor ASP kuratorowi wystawy
młodzieńca w złości dźwigającego jej ciężkie
abstrakcje z samochodu.
— Tą instalacją wyrażam relacje przestrzenne —
— rzecze inny profesor o czymś z blachy i drewna;
następnie żąda kołka w określonym punkcie
sufitu, upatrzonym z podłogi.