Strzela z miarki. Obraca wykałaczkę w zębach.

Chwila luzu. Wzrok obojętnie omiata większy format.

Ręka sprawdza, czy trzon siedzi ciasno w młotku.

Czy ostrza przecinaka do drutu schodzą się równo.

Rząd dusz

Miotła: kij długi na półtora metra

siedzi jednym końcem w wiechciu.

Wiecheć: kilka giętkich gałązek

trzyma się kupy w miejscu cięcia.

Nucąc wsiadam w podmiejski.