Twardy orzechu Krakatuka,

Przez ciebie śmierć już do mnie puka!

Pi — pi, pi — pi!

Lecz Dziadek długo nie pożyje,

Bo Mysi Król go wnet zabije.

Niestraszne mu złośliwe Dziadki,

On pomści śmierć swej drogiej matki.

Hi — hi, pi — pi, kwik — kwik!

Z tym okrzykiem umarła Mysibaba i ciało jej zostało wyniesione przez nadwornego palacza.

Nikt się nie troszczył o młodego Droselmajera, ale królewna przypomniała ojcu jego obietnicę i król rozkazał przywołać bohatera. A gdy nieszczęśliwy wystąpił z tłumu w pełni swojej brzydoty, królewna zakryła twarz obiema rękami i zawołała: