Rzuciła rozpaczliwie okiem po towarzyszach Heldera. Brown okazał niechęć posłuszeństwa, lecz w tej chwili, gdy otwierały się przed nim widoki wolności, miał równie jak Helder w myśli jedno tylko: uciec jak najprędzej. Pozostał tylko Clinker. Nie widziała jednak w oczach Clinkera żadnego wyrazu sympatii. Ręka jej drżała, gdy ujęła drabinkę, by wspiąć się na łódź, nie okazywała zresztą żadnego lęku.

Helder szedł za nią, po czym odrzucił drabinkę.

Pochylił się nad tyłem statku, wyjął klin, na którym statek trzymał się w miejscu i poszybowali gładko w wodę. Po chwili maszyny zaczęły się obracać, wydając głośny turkot, i motorówka popłynęła przodem skierowanym w dół rzeki.

Clinker i Tiger Brown udali się na przód okrętu, a Helder został sam z dziewczyną w małej tylnej kabinie. Zaświecił małą żarówkę, widocznie podtrzymywaną przez baterię akumulatorową pod siedzeniem. Verity posunęła się ku zamkniętemu otworowi na tyle statku.

— Może pani udzieli mi pewnych informacji? — rzekł po chwili.

Nic nie odpowiedziała.

— Sądzę, że mogłaby mi pani coś wyjaśnić — ciągnął niezrażony jej milczeniem. — Mam dostateczne pojęcie o pani ślubie z Bellem, natomiast ciekawy jestem, w jaki to sposób udało się pani wujowi popełnić względem mnie zdradę.

Ściągnęła wargi jeszcze mocniej, aniżeli przedtem. W jej pięknych oczach błyszczała głęboka pogarda, co doprowadzało go do wściekłości.

Zagasił jedną ręką żarówkę, a drugą schwycił ją brutalnie za przegub ręki. Szybkim ruchem wywinęła mu się i skoczyła ku tyłowi małej kabiny.

— Jeżeli pan zbliży się do mnie — rzekła stanowczym głosem — skoczę do morza.