— Nazywam się Jackson, jestem przedstawicielem „Post Journal” — powiedział. — Zostaliśmy powiadomieni, że pan Bell wziął ślub dzisiejszego dnia.

— Reporter, he?

Gold wrzucił przede wszystkim do skrzynki list, który przyniósł ze sobą, zanim udzielił dalszych wiadomości reporterowi.

— Tak jest — rzekł w dobrym humorze — mogę panu dać takie informacje, jakich sądzę, sam pan Bell panu raczyłby udzielić. Dziś wziął ślub i jeszcze tego samego rana wyjechał do Paryża.

— Czy zechciałby pan łaskawie podać mi imię i nazwisko tej pani? To dość ważne, nieprawdaż? — uśmiechnął się. — Wie pan, że nasza publiczność jest nader ciekawa wszelkich szczegółów dotyczących milionerów i ich narzeczonych.

Gold zawahał się. Ostatecznie, pomyślał, nie ma powodu, by prasa nie wiedziała. Zresztą o ile by on sam nie powiedział, dowiedzą się sami skądinąd.

— Ożenił się z panną Verity Maple — odpowiedział.

Reporter gwizdnął.

— Czy to nie bratanica tego, co...?

Gold skinął głową.