Była to nędzna nora, w której poza brudnym legowiskiem, które służyło za łóżko, nie było niemal żadnych innych sprzętów.
— Jesteście mi potrzebni — rzekł Gold po rosyjsku. — Wyjmijcie ręce z kieszeni. — Powiedział to spokojnie, ale rewolwer, który przyłożył do piersi Rosjanina, uzupełniał resztę, która była w danej chwili wskazana.
— Podnieście ręce do góry!
Ponuro wzniósł ręce nad głowę i Gold wraz z towarzyszami umiejętnie rozbroili go. Para stalowych obręczy szczęknęła z tyłu na przegubach jego rąk.
— Siadajcie tu na krześle — powiedział Gold. — Nie zrobimy wam nic złego, za to musicie nam powoli opowiedzieć wszystko, co wiecie.
— Nie powiem nic — rzekł.
Przeszukali szybko całą izbę, jak również zawartość kieszeni więźnia. Nie było nic, co by wskazywało na jakieś wspólnictwo z innymi osobami, ani listów lub zapisanych papierów. Jeden z ludzi zniknął w czasie rewizji i gdy Gold zdmuchnął lampę i sprowadził więźnia na dół, znaleźli czekający na nich automobil.
Wpakowali doń Rosjanina. Wóz poszybował w kierunku zachodnim, zanim mieszkańcy Little John Street uprzytomnili sobie, że dokonano wśród nich aresztowania.
Rozdział V. Pani Bell podsłuchuje
Pokój był obszerny. Służył pierwotnie za warsztat artystyczno-stolarski, póki właściciel nie przeniósł się skutkiem napływu obcej ludności i wynikłego stąd wzrostu wartości czynszowych dalej na wschód do Poplar i Canning Town44.