— Interesuje mnie to — rzekła, patrząc na Golda i wyciągając z torebki wycinek gazetowy.
— Czy to pański inserat64? — zapytała. — Przyszłam w tej sprawie do pana.
Gold skinął głową, rzucając okiem na wycinek.
— Ciekawy zbieg okoliczności, że to zauważyłam — rzekła. — Czytałam to we Włoszech. Niejeden z nas potrzebuje banknotów tysiącfrankowych — uśmiechnęła się — ale nikomu nie wpada na myśl ogłaszać się w tym celu.
Teraz Helder pochylił się przed siebie. Kto ogłosił, że poszukuje tysiącfrankówki? Gold chętnie obszedłby się bez obecności Heldera, ale było już za późno.
— Czy wolno zobaczyć ten wycinek? — podchwycił Helder.
Gold wręczył mu kawałek gazety. Tekst był potrójny: w języku angielskim, esperanto i francuskim, i zawierał prośbę, by posiadacze banknotów tysiącfrankowych liczbowanych 687642–687653 porozumieli się z policją francuską lub Wentworthem Goldem.
Helder czytał z wzrastającą trwogą.
Nie rozumiał. Było coś złowrogiego w tym ogłoszeniu.
— Co w tych notach65 jest nadzwyczajnego? — spytał.