— Do widzenia — rzekła — musi mnie pan odwiedzić... gdy będę znów na wodzie!
— Czy mam czekać aż tak długo? — zapytał.
Pytanie to sprawiło mu małą satysfakcję, czuł to sam, nie mógł jednak znaleźć chwilowo nic mądrzejszego do powiedzenia.
*
— Tiger, musicie mi zrobić pewną przysługę — powiedział Helder.
Spotkali się w Hyde Parku. Szli z wolna w kierunku ogrodów kensingtońskich66, gdzie rzadko spotyka się spacerujących.
— Przypomnijcie sobie dokładnie — ciągnął Helder — wszelkie okoliczności, wśród jakich drukowano francuskie noty.
— Pamiętam doskonale — odparł Tiger i opowiedział mu wszystkie okoliczności z dokładnymi szczegółami.
— Czy poza wami był ktoś przy robocie?
Tiger potrząsnął głową.