Powiedziała to z takim przekonaniem, jak gdyby to była prawda. Rzadko spotyka się dzieci, którym nie trzeba tłumaczyć wszystkiego od początku.
Nawet i wtedy mówią, że będą „na niby” królem lub czarownicą.
Ale ta dziewuszka powiedziała od razu:
— „Jestem księżniczką”.
Potem spojrzała na Oswalda.
— Zdaje mi się, że Cię spotkałam w Paryżu.
A Oswald odpowiedział:
— Być może.
Dziewczynka miała dziwny głosik i wymawiała każde słowo śpiewnie i wolno.
H. O. zapytał, jak się nazywa kot.