— Mogłaby również dobrze położyć trzy tysiące na stole — odpowiedziała Dora.
— Mogłaby zamiast tego dawać nam trzysta szylingów tygodniowo — rzekłem.
— Albo trzy tysiące — powiedział Dick.
— Albo trzydzieści tysięcy — zawołała Ala.
Już H. O. otwierał usta, by powiedzieć trzy miliony, więc odezwałem się sam:
— Nie przyjdzie żadna wróżka i nic nam nie da. Tylko ratując jakiegoś bogacza od śmiertelnego niebezpieczeństwa, możemy dojść do majątku! Wynagrodziłby nas worem złota, moglibyśmy przystąpić do spółki i zarabiać 150 szylingów miesięcznie.
— Boże! co byśmy zrobili z tyloma pieniędzmi!
Wtedy Dick:
— Czemuż by nie pożyczyć tych pieniędzy?
— Ciekaw jestem, kto nam da.