— Przewiduję, że to się źle skończy. Odchodzę. Ale pamiętajcie, że was ostrzegałam.
I odeszła.
Potem Dick zapytał:
— Czy jest jeszcze ktoś, kto nie chce ze mną współdziałać?
Milczenie.
— A więc — ciągnął Dick — gdy Noel wspomniał o „kawale”, wpadłem na genialny pomysł. Jego imię i nazwisko brzmi Jakub Jonson. Żałował, że nie dostał indyka. Ja mu poślę indyka.
— Indyka! — zawołał Noel zrywając się na równe nogi. — Żywego czy też nieżywego?
— Ani żywego, ani nieżywego — rzekł głębokim głosem Dick.
Noel zadrżał.
— Więc pół żywego. Jakie to okropne!