Zakręt ulicy. Centaur na zadzie
przysiadł, kopytem
znak dał gromadzie.
Pod kopytową batutą maestra5
zagrzmiała z zgrzytem
dzika orkiestra.
Hukają konchy6 z zwiniętej ręki,
bandurki7 dźwięki
płaczą półgłosem,
wzdychają skrzypki z kochanki włosem;
Zakręt ulicy. Centaur na zadzie
przysiadł, kopytem
znak dał gromadzie.
Pod kopytową batutą maestra5
zagrzmiała z zgrzytem
dzika orkiestra.
Hukają konchy6 z zwiniętej ręki,
bandurki7 dźwięki
płaczą półgłosem,
wzdychają skrzypki z kochanki włosem;