A z czego się składa ta piosenka,

to akwarium tonów, ten sklepik cichy

po szesnastej w niedzielę na Podolanach?

Rozluźniam mięśnie grzbietu i słucham,

z którymś oddechem przyjdzie zrozumienie,

wtedy jeśli powiem jasno, to będzie to

powiedziane.

Rozprasza mnie myśl, że poza słowami

istnieje jeszcze tyle „tonów składowych”,

w ciele budzi się ochota, by się zachłysnąć,