Półślepy wychodzę na zewnątrz

i w trawę rzucam niedopałek.

Nad Odrą

Dziadek Barczuk umierał na raka

w Kostrzynie nad Odrą. Tam było pełno mew

i dlatego to są martwe ptaki.

Dni już nie pamiętam, ale są ścieżki,

znaki wydrapane w małym kamieniu.

Na przykład studnia, którą czyścił,

a do której ja wrzucałem śmieci i zabawki.