by rozjaśnić mrok. Co najwyżej

odetną prąd i doliczę się tych

rzeczy, na które mnie nie stać.

Ciemności kosztują tyle, co światło.

Ci faceci w czółenkach

tkających na wodzie wzór nie do odczytania,

pracują wszystkimi mięśniami.

Nawet ich szczęki prują wodę jakby darły

tkaninę z napisem „Malta 2001”.

Siedzę tuż przy jeziorze i myślę,