o literaturę i, wiesz, stałem się jak zegar;

chodzę w tłumie, ale to nie jest wskazanie,

to tylko błąd przyzwyczajenia.

Mogłem stać się rybą, wazonem

lub czystą sentencją, język

złapałbym na gorącym uczynku,

mógłbym powplatać się w rzeczywistość

tylko czy komuś potrzebny gobelin?

Glob i owszem, ludzie lubią okrągłe.

Boją się płaskiego, no i szczelin,