Ona już biegnie tutaj i poły szlafroka

furkoczą jak flagi. O ten dźwięk nocą

chodziło, w zamierającym akordzie;

na jego tle

ostatnie w perkusji taneczne akcenty.

W starym stylu

I oto umarła nam kompletnie.

Martwa jest noga i szorstka pięta.

Zgięcie w kolanie też świeci pustką.

A z ciepła brzucha pozostał popiół,