sobie mit o rozszarpaniu, to dobrze

być tak rozszarpanym?

Pomiędzy nimi eteryczne porozumienie,

ruchy ciał zsynchronizowane ze sobą

i na myśl przychodzi studzienka

z zapałek, a właściwie ostatnia

faza budowy, gdy wstrzymuje się oddech,

by wszystko nie runęło i właśnie

w takiej chwili pojawia się gość-idiota,

niepewny ruch niweczy wszystko.