rozprostują skrzydła, jest za późno — katastrofa.

Z pokoju socjalnego na pewno

nie dochodzi żaden podejrzany dźwięk.

Wiem, że gromadzone tam papierowe kubki

już dawno odbiegły od normalności.

To pomieszczenie z każdym dniem

coraz bardziej przypomina kościół

obwieszony dewocjonaliami,

więc wchodzą przez tę dziurę,

żerują na twoich zdjęciach, urządzają sobie