w nich wzrok i myślałem o topielcach.

Jak im się wiedzie pod wodą, jak?

Ci, którzy zawsze pozostają na brzegu

w żółtych sztormowych kurtkach —

chciałem być jednym z nich dla ciebie

niezatapialnym, w gumowych butach

po brodę. Patrząc w resztkę kawy

drżącą w kubku, gdy pociąg hamuje,

widzę ich właśnie:

dziecinnych jak wycinanki poławiaczy.