ta twarz wygląda jak pogodowe fronty.
Masy powietrza pędzą przed siebie
i nie obchodzi ich małe przedstawienie
dziewczynek z sąsiedniego bloku. Masy
powietrza mają za nic historię foki
i jej fiolki, i bezradność z jaką patrzymy
na schody, przewidując słusznie, że,
gdy stoczymy się lub nas zepchną, jakaś
kość w małym światku nie wytrzyma.
Lecz na razie potrafię utrzymać filiżankę,