Z westchnieniem ulgi Pollyanna cofnęła się do jakiejś bramy, postanawiając cierpliwie czekać. Była zmęczona, lecz szczęśliwa. Mimo niepowodzeń, z jakimi się zetknęła tego popołudnia, ufała temu chłopcu i była najzupełniej pewna, że on właśnie odprowadzi ją do domu.
— Jest miły i bardzo go lubię — mówiła do siebie, śledząc zręczną i ruchliwą postać gazeciarza. — Ale szalenie zabawnie mówi. Słowa, które wypowiada, mają brzmienie angielskie, lecz niektóre jakby się nie wiązały z resztą tego, co mówi. Jestem zadowolona, że na niego natrafiłam — dorzuciła, wzdychając z zadowoleniem.
Wkrótce potem chłopiec wrócił, nie mając już gazet pod pachą.
— Chodźmy, mała. Wszystko załatwiłem — zawołał wesoło. — Teraz będziemy szukać tej alei. Gdybym był bogatszy, odwiózłbym cię do domu autobusem, ale ponieważ zarobiłem dzisiaj niewiele, trzeba będzie dyrdać5 piechotą.
Prawie przez całą drogę milczeli. Pollyanna po raz pierwszy w życiu była zbyt zmęczona, aby móc opowiadać o paniach z towarzystwa dobroczynności, chłopcu zaś chodziło głównie o to, żeby najkrótszą drogą i jak najśpieszniej dotrzeć do celu. Gdy zamajaczył przed nimi Park Publiczny, Pollyanna wykrzyknęła radośnie:
— O, teraz już prawie jesteśmy na miejscu! Ten ogród przypominam sobie dokładnie, spędziłam tu bardzo mile czas. Stąd już jest całkiem blisko do domu.
— No, to dzięki Bogu! Pójdziemy teraz dalej — uśmiechnął się chłopiec. — Widzisz, co ci mówiłem? Pójdziemy tędy w stronę alei i później znajdziemy swój dom.
— O, ja ten dom na pewno znajdę — cieszyła się Pollyanna, nabierając już zupełnej pewności siebie.
Było prawie całkiem ciemno, gdy wstępowali po szerokich kamiennych schodach, prowadzących do mieszkania pani Carew. Chłopiec przycisnął guzik dzwonka, drzwi się natychmiast otworzyły i Pollyanna znalazła się nie tylko przed obliczem Maty, lecz również pani Carew, Bridget i Jennie. Wszystkie cztery kobiety stały przed nią z bladymi twarzami i oczami pełnymi niepokoju.
— Dziecko, dziecko, gdzieś ty była? — dopytywała się pani Carew, biegnąc Pollyannie na spotkanie.