Tego samego dnia, tylko nieco później, przyszła jakaś całkiem nieznajoma pani w żałobie. Panna Polly nie widziała jej nigdy i dziwiła się, skąd Pollyanna mogła ją znać.
Nazwisko „Tarbell”, umieszczone na wizytowej kartce podanej przez Nancy, również nic nie mówiło.
— Jestem obca dla pani, ale nie jestem obca dla pani siostrzenicy — powiedziała na wstępie pani Tarbell. — Jestem przyjezdna; mieszkam tu w lecznicy i codziennie z nakazu lekarza odbywam długie spacery. Podczas jednego z nich właśnie poznałam siostrzenicę pani. To drogie, kochane dziecko! Chciałabym, żeby pani zrozumiała, czym ta słoneczna dziewczynka stała się dla mnie! Gdy przyjechałam tu, czułam się tak bardzo osamotniona i smutna! Promienna jej twarzyczka przypomniała mi moją córeczkę, którą straciłam przed kilku laty! Wiadomość o wypadku poruszyła mnie do głębi serca, a gdy się dowiedziałam, że biedactwo nie będzie mogło chodzić, przez co musi się czuć bardzo nieszczęśliwa, przyszłam odwiedzić panią i zakomunikować jej wyrazy szczerego współczucia!
— To bardzo uprzejmie z pani strony — odpowiedziała grzecznie panna Polly.
— A teraz poproszę panią o następującą przysługę: może pani zechce powiedzieć Pollyannie, że „pani Tarbell jest już zadowolona”. Wiem, że te słowa wydają się pani dziwne, że pani mnie nie rozumie, i przepraszam bardzo, że nie mogę pani wytłumaczyć tego dokładniej — oczy jej nabrały smutnego wyrazu, a uśmiech powoli znikł z twarzy. — Lecz siostrzenica pani zrozumie, co chciałam przez to powiedzieć! Dziękuję pani z góry i przepraszam, że pozwoliłam sobie panią niepokoić — dodała, wychodząc.
Panna Polly, zupełnie tym razem oszołomiona, udała się bezpośrednio po tej wizycie do pokoju Pollyanny.
— Pollyanno, czy znasz panią Tarbell? — zapytała na wstępie.
— O tak, i bardzo ją lubię! Ona jest bardzo chora i zawsze taka smutna! Mieszka w lecznicy i stale odbywa długie spacery. Odbywamy je razem... to znaczy odbywałyśmy...
Głos Pollyanny załamał się i dwie duże łzy stoczyły się po twarzyczce.
— Była przed chwilą u mnie — przerwała panna Polly — i prosiła, aby powiedzieć ci, że jest teraz zadowolona!