— Naprawdę? Ach, jak się cieszę — zawołała uszczęśliwiona dziewczynka — powiem jej to po powrocie!
Lecz ku wielkiemu jej zdziwieniu doktor natychmiast zawołał:
— Boże uchowaj, Pollyanno! Proszę cię, nie rób tego!
— A dlaczego, panie doktorze? Myślałam, że byłoby panu przyjemnie...
— Ale jej mogłoby być nieprzyjemnie! — przerwał doktor.
Pollyanna zamyśliła się.
— Możliwe — powiedziała po chwili. — Teraz domyślam się, że uciekła do pokoju tak prędko dlatego, że zobaczyła pana. A potem była strasznie rozgniewana, że ją widziano w tym przebraniu!
— Spodziewam się! — powiedział doktor.
— Jednak nie rozumiem dlaczego — nie mogła się uspokoić Pollyanna — wyglądała przecież tak pięknie!
Doktor Chilton nie odpowiedział i nie mówił już nic aż do końca drogi.