Gwałtownym ruchem odpycha kopertę od siebie i dalej stoi z zasępioną twarzą.

— Co ci jest, co ci jest? — i czule bierze jego rękę...

— Czy dlatego, że dziś rok temu?...

— Ja nie chcę, byś o tym mówiła! — krzyczy nagle i pięścią uderza w stół. — Ja nie chcę, byś o tym mówiła!

— Ale o czym — o czym? — pyta matka.

Opadł nagle na krzesło.

— Ja nie chcę, żebyś o niej mówiła!

— Ja żądam, byś mi nigdy o niej nie wspominała — słyszysz, ja chcę zapomnieć, ja nie wytrzymam, ja chcę, by mi nikt o niej nie wspominał, nikt, nigdy!!! Ja cię proszę, ja cię błagam!

— Ależ dobrze, uspokój się — odpowiada przestraszonym głosem...

Nagle głuchy łoskot...