Cóż jest ojcu pani?

KLARA

Coś piersiowego.

OSKAR

To smutne. Ponieważ pani tak bardzo lubi kwiaty, przynoszę je.

KLARA

z radością.

To z ogrodu księcia? — Móżeby się rozgniewał, gdyby wiedział że je pan dla mnie zrywał.

OSKAR

A teraz zapomnijmy o wszystkich kłopotach domowych i niedomowych, o wszystkiem co złe, co małe, co boli i pójdźmy w świat lepszy. — Wyszukałem w bibljotece książkę — dla pani — pozwoli pani, abym czytał?