— Czyjże to jest kaprys? — smutnie zapytał.
Ten smutny ton rozśmieszył ją znowu.
— To system, kuzynie — odpowiedziała.
— Jaki?
— Gospodarski.
Myślał chwilę, a potem, patrząc na nią, zapytał:
— Tylko?
Ona spojrzeniem spokojnem i błyszczącem wytrzymała jego spojrzenie i odpowiedziała:
— Nietylko.
Chciał skierować się ku głównemu gankowi domu, ale ona wskazała mu drzwi boczne.