— Proszę cię, nie zwracaj na to uwagi i nie zapytuj...

— Nie będę.

Byli tą krótką rozmową tak zmęczeni, że musieli usiąść i obaj przesunęli dłonie po czołach, które zapłonęły.

Po chwili Jerzy wahającym się głosem zaczął:

— Chciałbym tylko zapytać cię — jeżeli powiedzieć możesz — co było przyczyną twego długoletniego milczenia?

— Każdy fakt ma swoje przyczyny pośrednie i bezpośrednie. Najbezpośredniejszą przyczyną tego, że odzywać się przestałem, było to, że postanowiłem zerwać na zawsze...

— Ze mną?

— Z tobą, z wami, ze wszystkiem co było naszem, a pozostało waszem...

— Czesławie!

— Zerwać i zniknąć. Tak zniknąć, aby imienia mego nikt tu nie wymówił.