Kokosze...

WITOLD

Wierne żony...

ZDZISŁAW

Różnie bywa...

WITOLD

bez tchu prawie.

Co? co? co? czy dobrze słyszałem? Różnie bywa... znaczy to, że... czasem bywa... E! tego już za wiele! czarne kalumnie wasze dosięgły już cnoty i niewinności matek, żon i siostr naszych... paskudném podejrzeniem dosięgły aż do naszych ognisk domowych... Tego już za wiele... mówiłeś: gęsi! zcierpiałem...

ZDZISŁAW

Mówiłeś: fertki, — zniosłem.