WITOLD
Mówiłeś: flądry, — przebaczyłem.
ZDZISŁAW
Rzekłeś: lafiryndy, — nie dosłyszałem.
WITOLD
Kucharki, kokosze, — uśmiechnąłem się tylko szydersko...
ZDZISŁAW
Malowane... wygadane, — puściłem mimo uszu...
WITOLD
Ale „różnie bywa” o! Jezu, Panna Marya, panie dobrodzieju mój, tego „różnie bywa“ ani ścierpiéć, ani przebaczyć nie mogę. To: „różnie bywa” jest pieczęcią, którą pan przypieczętowałeś wszystkie... wszystkie... dzisiejsze blagi i... i... impertynencye swoje... których nadal nie życzę sobie we własnym domu... zno... zno... znosić!...