— Pozwólcie... oj... pozwólcie... jedno słówko, słóweczko mu powiem tylko... jeden razik tylko na niego spojrzę... pozwólcie!
Być może, iż człowiek ten z litością na nią patrzał, w mroku nie można było dojrzéć wyrazu jego twarzy. Szorstkim jednak i stanowczym głosem odpowiedział:
— Nie można! czy zwaryowałaś, dziewczyno? Ruszaj-że sobie ztąd, a to... do policyi zaprowadzę...
A gdy jeszcze nie odchodziła, obu rękoma czepiając się drzwi więziennych i z całéj siły swéj tuląc się do muru, uderzył ją w plecy pięścią, i jednym rzutem silnego ramienia precz, aż prawie na drugą stronę ulicy odrzucił.
Upadła znowu na kamienie bruku, ale wnet podniosła się, i kulejąc trochę, szybko jednak bardzo odbiegła. Przypadła do brzegu rzeki, sama nie wiedząc, jak i kiedy, wsiadła do czajki, a gdy przy wysiadaniu usłyszała głos przewoźnika, upominający się o kilka groszy zwykłéj opłaty, zerwała z głowy i ramion starą chustkę, rzuciła mu ją i popędziła daléj pod górę, ku chacie Wierzbowéj.
Okienka chaty mrugały z dala śród mgły deszczowéj czerwonawém i siném światłem. Wierzbowa miała snadź gości, którzy bawili się i raczyli u niéj wedle zwyczaju...
Istotnie w izbie, przy długim stole, oprócz gospodyni domu siedziała jeszcze mleczarka, która dnia tego z rana przychodziła z mlekiem i piérwszą o zaszłém zdarzeniu wieścią; stara kabalarka z przedmieścia, przychodząca tu od czasu do czasu z talią kart otłuszczonych; dziewczyna jakaś wysoka, ponura i rozczochrana; dwóch mężczyzn brodatych i jedna jeszcze kobieta chuda, żółta, z zaczerwienionémi oczyma, w podartém odzieniu, istny obraz nędzy brudnéj, cynicznéj, ostatecznéj. Na tę ostatnią kobietę zwracała się widocznie uwaga ogólna. Wszyscy patrzali na nią, kiwając głowami i rzucając rozmaite pytania i wykrzyki.
— No, no! — mówiła Wierzbowa, — wróciliście! taki wróciliście! a ja myślałam, że kędyś pod płotem wódka spaliła was, albo psy rozszarpały!
— Oj! aj! — zawołała kabalarka, — toć-że ja jéj przed wyjazdem jeszcze wróżyłam, że ani chybi powróci...
Rozczochrana, ponura dziewczyna mruknęła.