— Nie, pani, widziałem go raz tylko. Jest to młodzieniec bardzo piękny i, jak wnieść mogłem, uczuciowy.
— Zkądże pan znasz jego uczuciową stronę?
— O ile dostrzegło wieszcze oko moje, był on zachwycony twemi, pani, wdziękami.
— Gdzież to było?
— W teatrze. Pytał mię, pani, o twoję nazwę doczesną.
— I powiedziałeś mu pan moje nazwisko?
— Powedziałem, że mianem twem jest piękność.
— Nie wiele się dowiedział.
— Powiedziałem mu także, iż tłum nazywa cię „Kameleonem”, ale że ja wieszczo odgadłem twoje prawdziwe imię, które jest... bogini.
— To wszystko bardzo pięknie, ale czy pan wiész, gdzie pan Karłowski mieszka?