W pęczu list kryjąc wnet odziewa gaje;

Pokrywa nagość drzew przez zimę zdartą

W nową je barwę stroi niewytartą.

Cóż gdy niedługie w tych strojach pociechy?

Nastąpi jesień, wiosna dudy w miechy5.

Czując, że ją wnet do siebie zawoła,

Obedrze z sukni, aż ta znowu goła.

Zielone trawy co w jednym kolorze,

Z szmaragdem chodzą, ledwo nie w polorze,

Też same skutki z swej własności mają,