Że wzrok patrzących na się naprawiają6.

Długoż wam służy ta żywość wesoła?

Ta piękność kwiatów, te pachniące7 zioła?

Które w swych miętkich8 jedwabiach kryjecie,

Zieloność dobrą nadzieją zowiecie.

Ale jak długo te cieszą nadzieje?

Póki szkodliwy wiatr was nie zawieje.

Bo skoro słońce osuszy was z rosy

Wnet zwiędłe, blade, pójdziecie pod kosy;

Na cóż mam bawić pióro, rękę, myśli,