Świec w lustrach pełno, każdy chojność chwali.

Ci mówią, wnet nam rozrywka uroście,

Niech tylko wszyscy poschodzą się goście.

Więc dwóch albo trzech sprzysięgłych kompanów

Z daleka stojąc od siedzących panów,

Taką zabawę biorą złej natury,

Żeby nikt nie był z ich wolny cenzury.

Jeden drugiego w bok trącając rzecze:

Patrz jak się za tą ogon długi wlecze.

Na tej opięto, kuso, graty stare;