Na pysznego, który o sobie wiele trzyma i nad wszystkich się wynosi w doskonałości

Raz gdy się w pychę Merkuryusz1 wzbije,

Chcąc ludzkie zdania o sobie wybadać,

Wnet takowego sposobu zażyje,

Ażeby z siebie własną postać składać,

A inną przybrać, żebraka czy kupca,

I udać na czas2 z wymownego, głupca.

Wchodzi w mieszkanie, pewnego skulptora3,

A ten usilnie pilnując rzemiosła,

Nie myśli, żeby zmyślona pokora