Lecz własnych psów sprobował tyraństwa nad sobą.

Wołać chce, ci go szarpią, lancą ku nim zmierza,

Myśląc wzdycha, cóż to jest Akteonie z tobą?

Za jednę oczu twoich chęć, przypłacasz śmiercią,

Okrywasz się jelenią i twoich psów siercią8.

Otoż tak igrać z Bogi! a śmiałością grzeszyć?

Chronić się raczej życzę ich pomsty i gniewu:

Mają moc złych ukarać, mają dobrych cieszyć,

Człowieka niemym zrobią, mówić każą drzewu.

Często zła myśl, złe oko, gdzie żądza przeklęta,