Co tylko wołom karmnym krzyżów maca,

Zboże na targi wyprawuje worem,

Prostych to osób z taką zrzędą praca;

Kawy w mym domu nie znajdzie trzech ziarnek,

Piwa mi z serem zagrzać każe garnek.

Druga głos bierze: ach! miła sąsiadko

Więcej ja cierpię z moim skąpcem męki,

Kaszki na wieczór nagotuje rzadko,

Kluczy z zapasa nie da mi do ręki;

Muszek, wstąg, szpilek z marsem6 kiedy kupi,