Ale że nie masz w nadziei otuchy,

Przybrać się życzę w łabędziowe puchy.

Kiedy do woli wzrok napasł Merkury

W tak pięknych sztukach, widzi też swój własny

Posąg: więc spyta, w jakiej cenie który,

Spyta, za co ten w kąt zapchano ciasny,

W jakim szacunku Jowisz, Wenus, Juno,

Jazon co z Kolchów uwiózł złote runo.

Odpowie skulptor, że różność w naturze,

Nie wszystko dała jednemu, co w skarbie