Widzi Prokrydę z kochanym Cefalem,

Jaki pożytek podejrzenie niesie

Między małżeństwem, co się kończy żalem;

Gdy żona męża szpieguje po lesie,

Któż winien, że mąż w kniei zamiast zwierza

Zabija żonę, co mu nie dowierza.

Patrzy na kształtną pięknej Ledy postać,

Jakim jej członki wyrobione tokiem,

Chciałby niejeden dziś Parysem zostać,

Byle tak żywej kędy dojrzał okiem;