Teatrum ci to na rozliczne sceny,

Tu śmiech, tu żarty, jużci smutne treny;

Ten się uskarża, że został w afroncie,

Ta urażona słowem, płacze w kącie.

Zacznie się taniec na przestronnej sali

Świec w lustrach pełno, każdy chojność chwali.

Ci mówią, wnet nam rozrywka uroście,

Niech tylko wszyscy poschodzą się goście.

Więc dwóch albo trzech sprzysięgłych kompanów

Z daleka stojąc od siedzących panów,