Z tych wieńce wijąc głowy sobie strojem11,
O brylantowe korony nie stojem12.
Szczera wesołość, śmiech, żarty niewinne,
Nikogo zgorszyć, owszem, cieszyć mogą;
Prostoty naszej niech się uczą inne,
Przystojnych zabaw z nami idą drogą.
To co ma która, wybiera z koszyka,
Jemy ser z chlebem i masło z jaszczyka13.
Po tem bankiecie chcący trunku zażyć,
Spieszno biegniemy do naszej piwnicy,